Game changer w aeracji – pierwsza seria 30 maszyn wyprzedała się w 3 godziny podczas targów GCSAA w Orlando. Poznajcie Wiedenmann Terra Core M6. Zapomnijcie na chwilę o wszystkim, co wiecie o sprzęcie do aeracji. Nasz Członek Wspierający podrzucił nam szczegóły maszyny, która właśnie robi spore zamieszanie w branży. Wiedenmann GmbH (który po ostatnich globalnych zmianach właścicielskich zyskał nowy wiatr w żagle) rzuca na rynek mocną kartę. Terra Core M6 to ich pierwszy aerator prowadzony (walk-behind). Sprzęt był na tyle wyczekiwany, że cała limitowana pula zeszła na pniu podczas wspomnianych, największych targów golfowych na Florydzie. Konkrety dla użytkownika i trawnika:
132 cm szerokości roboczej – przy prowadzonej maszynie to gigantyczny zasięg oszczędzający kilometry chodzenia.
Głębokość do 15 cm – idealna robota dla strefy korzeniowej, w pełni kontrolowana i gwarantowana.
Gęstość nakłuć: 816 otworów na 1m² – bezkompromisowe napowietrzenie darni w jednym, płynnym przejeździe. Najlepsze smaczki? Napęd na dwa koła, który nie wymięka na zboczach, tryb opóźnienia, żeby idealnie omijać przeszkody (np. zraszacze) i zintegrowany schowek na zapasowe bolce. Albo na zimny napój na upalne dni, zależy co kto woli. Jeśli zależy Wam na dużej wydajności bez konieczności odpalania ciągnika, a szukacie maszyny, która bez problemu radzi sobie z przebiciem warstwy wegetacyjnej – warto podpytać przedstawicieli o ten model. Ktoś z Was zdążył już złapać pierwszą serię i testuje ją u siebie na polu?